czwartek, 24 października 2019

Prywatne Halloween w kilku zdaniach #3 – "Martwe zło"



Jeśli lubisz niskobudżetowe, szalone, krwawe horrory z lat osiemdziesiątych, to jest to film dla ciebie. 
Kultowa (a mało czego tak nie cierpię, jak nadużywania tego słowa) produkcja Sama Raimiego opowiada o grupce młodych ludzi, którzy trafili do domku w środku lasu. Odnaleźli w nim Necronomicon, legendarną księgę umarłych, oraz taśmę z nagranym zaklęciem przywołującym demony. 
I zaczyna się istna jazda bez trzymanki. 

Martwe zło 2 z 1987 to w zasadzie ulepszona wersja pierwszej części, taka, jakiej od początku tak naprawdę chciał Raimi. Nieco mniej krwawa, za to jeszcze bardziej wypełniona wspaniałym czarnym humorem. 



środa, 23 października 2019

Prywatne Halloween w kilku zdaniach #2 – "Horror Amityville"



Film z 1979 powstał na podstawie książki Jaya Ansona, która była czymś w rodzaju bardzo mocno przerysowanej, pełnej tyleż śmiałych co łatwo podważalnych hipotez historii o prawdziwych wydarzeniach. 

Horror Amityville opowiada o rodzinie Lutzów, którzy przeprowadzają się do dużego domu, gdzie w przeszłości miała miejsce masakra. Duchy ofiar domagają się krwi...

Film od razu informuje, że jest horrorem. Noc, deszcz, burza, grzmoty i strzały. Dom, który wygląda, jakby miał twarz. I trupy. 
Skonstruowany za pomocą klasycznego zabiegu, czyli "przypieprz czym mocnym na początek, a potem zaprowadź akcję do spokojnego "teraz" i przeplataj je retrospekcjami, aż "teraz" i "kiedyś" zderzą się z sobą w punkcie kulminacyjnym". 
Ciekawy wątek z księdzem. Wszechobecna symbolika szatańska: muchy, chłód, otwierające się drzwi, czarny kot, czarna maź zamiast wody. 

Produkcja z 2005 to, w porównaniu ze starszym filmem, teledyskowość, epileptyczne migawki, postawienie na efektowność kosztem odarcia z części tajemnic. 

Pierwsza wersja straszy atmosferą. 
Druga straszy jump scare'ami. 

Film z 1979 był bardziej oszczędny, przejrzysty i konkretny, dojrzalszy. 
Ten z 2005 miota się, napina mięśnie, jest jak efektowna witryna sklepowa z błyskotkami z Chin, jak nastolatek na siłę próbujący być cool. 

No i bardziej Brolin, niż Reynolds, choć trzeba przyznać, że ten drugi zagrał bardzo przyzwoicie i jest chyba najjaśniejszym punktem nowszego z filmów. 






wtorek, 22 października 2019

Prywatne Halloween w kilku zdaniach #1 – "Nosferatu – symfonia grozy"




Ekspresjonistyczne dzieło Murnaua, jeden z pierwszych horrorów w historii kinematografii. Film oparty na motywach powieści Brama Stokera. Wdowa po pisarzu nie zgodziła się na wyświetlanie filmu. Sąd nakazał zniszczyć wszystkie jego kopie, jednak kilka z nich ocalało. 

Dzieło znalazło się na utworzonej z okazji stulecia kina Watykańskiej liście 45 filmów fabularnych o szczególnych walorach religijnych, moralnych i artystycznych. 

Max Schreck, aby lepiej wczuć się w rolę, właściwie nie zdejmował kostiumu i spał w drewnianym pudle na wzór trumny. 
Aktor, który zagrał wampira na tyle sugestywnie, iż zaczęto dość powszechnie wierzyć, że rzeczywiście nim jest, grywał potem niewielkie role w dramatach i komediach. Kontynuował również przygodę z teatrem. 
Murnau robił wielką karierę w USA. 

Moje DVD to wersja dwupłytowa, zawierająca film w wersji oryginalnej – czarno-białej, oraz w sepii. Ponadto m. in. trailer Cienia wampira, szkice, rysunki i plakaty oraz komentarze do nich.

Sprawdź też: Wszystkie twarze wampira. Wybór filmów #1 Do 1945




poniedziałek, 21 października 2019

Optymalny Pesymista #1 – Strach ma wielkie oczy. I poparcie.



Nadchodzi koniec świata. Nie pierwszy i nie ostatni. Końców świata w swoim niewiele znaczącym i relatywnie krótkim jeszcze życiu przetrwałem co najmniej kilkanaście, ale kiedyś było inaczej, kiedyś wieszczono nam jeden koniec świata, czy może bardziej – jednorazowy kres spowodowany czymś bardzo konkretnym. Jakiś meteoryt, w rodzaju tego, który przyczynił się do zagłady dinozaurów. Jakiś Antychryst. Rok 2000 i awaria światowej sieci komputerowej, czy urządzeń elektronicznych w ogóle. 21 grudnia 2012, czyli ostatni dzień w kalendarzu Majów. Całkowite zaćmienie Słońca 21 września 2017, czyli właściwie powrót do bojaźliwości rodem ze średniowiecza. Sporo tego było, ale jakoś tak rozłożone w czasie, dawkowane, podniosłe i odświętne.


I nie wiem, czy to znak czasów, czy może przypadek, że to zauważam, a może podświadomie zbyt wiele biorę do siebie, zbyt wiele na poważnie, przez co nastawiam się na wyławianie właśnie takich, pesymistycznych wiadomości spośród wielu, także tych radosnych, pełnych nadziei na przyszłość i użytecznych informacji. W każdym z przypadków najistotniejszą rolę odgrywają media, szczególnie te uskuteczniające dziennikarstwo pisane na kolanie. Nie ważne, co piszesz, po prostu pisz. Im więcej, tym lepiej, zawsze znajdzie się odbiorca twoich treści. Zatem pisz dużo i sensacyjnie, choćbyś podejmował temat wiosennej koleiny na jedynej drodze w Jęczydole Dolnym czy innym Męczykale. Pamiętaj o nagłówku krzykliwym, wyrażającym przypuszczenie, będącym chytrą półprawdą. Liczy się klikalność, wszak na strachu, jak na wszystkim innym, da się nieźle zarobić. 

Topią się lodowce. Utoniesz. Płoną lasy, więc wkrótce zabraknie tlenu i się udusisz. A od wszechobecnego plastiku i innych śmieci powymierają zwierzęta, zatem już ich sobie nie pooglądasz w naturalnym środowisku. A i te w ZOO wkrótce też zdechną.

Alkohol jest zdrowy. Ale w odpowiednich ilościach. No i nie każdy alkohol. Właściwie to alkohol zabija szare komórki, powoduje nadciśnienie, po alkoholu możliwe jest, że naodpierdalasz coś na mieście, no a potem dostaniesz raka trzustki albo marskości wątroby, lecz to też zależy od częstotliwości picia, bo lepiej nabzdryngolić się porządnie raz na jakiś czas niż pić codziennie małe ilości. Chyba, że jest to czerwone wino, które pozytywnie wpływa na krążenie. "Naukowcy", prawie nigdy nie wymienieni z imienia i nazwiska, zmieniają zdanie średnio dwa razy w roku. 

Imigranci to w większości islamistyczne złodupce, których głównym celem w życiu jest obcięcie jak największej ilości niewiernych łepetyn. Rasa biała wymiera. Katolicyzm umiera, kultura europejska umiera. Właściwie to już jesteśmy martwi, tylko większość z nas ma ekodepresję lub zajmuje się politycznymi wojenkami na krajowym podwórku, więc nie ma szans sobie tego uświadomić. 

Ci od PO straszą cię PiS-em, a PiS straszy platformersami. I w tej trwającej wiele, wiele lat wojence zapomnieliśmy, że i jedni i drudzy już byli, i to nie raz, i że może trzeba by dać szansę umysłom świeższym, nie skażonym PRL-em. 

Cukier jest zły, to biała śmierć. Spożywaj produkty bez cukru, żeby być bardziej fit. Tylko pamiętaj, że słodziki powodują raka. 
Seks jest zdrowy, kotłuj się w pościeli ile wlezie. Tylko pamiętaj, że oralny powoduje raka. 
Herbata powoduje raka, ta gorąca, powyżej sześćdziesięciu stopni celsjusza. 

Życie nie ma sensu. Jeżeli jakimś cudem nie zachłyśniesz się wodą z lodowca, lub jeśli nie dostaniesz raka, to staniesz się niewolnikiem iluminatów. Zresztą, nieświadomy niczego człowieczku, już nim jesteś. A jak zachorujesz na raka, to wiedz, że oni chowają przed tobą lek na niego. 
W kolejce do władzy, zaraz za iluminatami, stoją kosmici – szaraki, reptilianie i inni, którzy prawdopodobnie są już po słowie z iluminatami. Albo z Donaldem Trumpem i Żydami.

Nie wierzysz w kosmitów i teorie spiskowe? Za dużo science-fiction? Brexit jest jak najbardziej realny. Jeżeli mieszkasz na Wyspach, uciekaj jak najszybciej. Wkrótce nie będzie tu pracy, zapanuje chaos, a w związku z brakiem pożywienia, wody i perspektyw na ulicach angielskich miast wybuchną zamieszki. Mieszkasz na kontynencie? Nie martw się, wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej na pewno zachwieje gospodarką kraju, w którym mieszkasz. 

Update: koniec świata nastąpi w 2020 roku. Stephen Hawking przed śmiercią odkrył błąd w kalendarzu Majów. Masz jeszcze, szczęściarzu, rok życia. 

Rok życia, o ile żaden Trump, żaden Putin, żaden Kim Dzong Un czy któryś z przywódców arabskich nie wciśnie czerwonego guzika. 
Zresztą, na co komu bomba atomowa? Zawsze można zakręcić gaz albo wstrzymać dostawy żywności, albo wprowadzić sankcje. Jest tyle sposobów, żeby cię pognębić, więc nie możesz spać spokojnie. 

Sen. Osiem godzin dziennie, inaczej dostaniesz depresji i umrzesz. Już pewnie masz depresję, bo pracujesz za dużo, martwisz się rachunkami, opiekujesz się rodziną i nawet gdybyś chciał, to nie możesz spać ośmiu godzin. Umrzesz. 

Albo mafia. Bo kiedyś mafia to była "MAFIA", zjawisko rzadkie, ale budzące respekt. A teraz mafii jest jak grzybów po deszczu i na pewno na jakąś się natkniesz i będziesz miał przegwizdane. Na przykład mafia... grzybowa. 

A skoro już przy lasach jesteśmy, to pedofilia, wiadomo. W lesie się dzieje. Pilnuj swoje dziecko na grzybach. Pedofile czają się wszędzie, nie tylko w okolicach plebanii i placów zabaw. 

Superwulkan wYellowstone. Kleszcze. Inflacja.  Brak słońca. Wiatr słoneczny. Zwykły, ziemski wiatr. Kończąca się ropa naftowa. Kończąca się cierpliwość. Brak witamin. Hiperwitaminoza.  

To wszystko takie powszednie, może zaatakować cię za drzwiami, za rogiem. Czasem trzeba pomyśleć o czymś bardziej fantazyjnym, niecodziennym, żeby strach był ciekawszy. Może o tym, że zdychają pszczoły i przez to przestaną kwitnąć rośliny, a skoro rośliny przestaną kwitnąć, to zwiędną i nie będzie miało co produkować tlenu? A może o tym, że Słońcu wreszcie skończy się paliwo i, stając się czerwonym olbrzymem, pochłonie Ziemię? Co z tego, że za pięć miliardów lat? Martw się tym właśnie teraz. A może czarna dziura? Naukowcy coraz więcej ich odkrywają w naszej galaktyce. Co straszniejsze – wielki zderzacz hadronów prawdopodobnie jest w stanie wytworzyć miniaturową czarną dziurę. Mieszkaj z dala od Szwajcarii. 

I straszną nas tak codziennie: politykami, kryzysami, chorobami, żywiołami. Najczęściej zupełnie niepotrzebnie, ot tak, dla klikalności, bo im straszniej, tym popularniejsze. 
A ja to w dupie mam. 
Ja się boję tylko
ludzkiej głupoty. 

Nienawiści,
rasizmu,
radykalizmu religijnego. 
Braku szacunku dla życia. 
Tłumu sterowanych idiotów. 

Człowieka się obawiam, 
a nie tego, co go może unicestwić. 

W tym nawale informacji gubimy sens życia. Co cię obchodzi, co się stanie ze Słońcem za pięć miliardów lat? Przytul miłość swojego życia, żeby było jej cieplej. 
Nie śmieć. Nie dręcz zwierząt. Idź na wybory, żeby nie dać się rządzić niekompetentnym politykom. Bądź dobry dla ludzi i akceptuj ich inność, dopóki oni akceptują twoją, i dopóki inność ta nikomu nie wyrządza krzywdy. 
Żyj tak, żeby być szczęśliwym człowiekiem. Końce świata mają cię w dupie. Ty też miej, a nawet nie zauważysz, że przeszły.