poniedziałek, 30 października 2017

Halloweenowy zestaw filmowy, czyli horrory klasy D

Kiedy łatwiej usprawiedliwić marnowanie czasu na tandetne horrory niż w czasie Halloween? Jeżeli naprawdę nie macie nic lepszego do roboty i koniecznie chcecie wyprać sobie mózgi, oto propozycja na halloweenowy maraton filmowy!

Piekielny motel (Motel Hell, 1980) to film działający na mózg w taki sposób, że po jego obejrzeniu zmienicie się w rośliny. Ku uciesze Vincenta, głównego bohatera, właściciela motelu, farmera i producenta smakowitych kiełbas. Ten człowiek renesansu po godzinach zajmuje się jeszcze jedną rzeczą – poluje na przyjezdnych i zakopuje ich w ziemi od szyi w dół. A kiedy tylko "dojrzeją", wyrabia z nich kiełbasę. Pomaga mu w tym siostra, z którą mieszka. 
Po jednym z polowań przyprowadza do domu nieprzytomną dziewczynę. Jej chłopaka udało mu się "zasadzić". Nieświadoma blondynka z czasem staje się kimś w rodzaju przyjaciółki domu, potem nawet zakochuje się w Vincencie. Zazdrosny o nią jest brat farmera, lokalny szeryf, który zaczyna "węszyć". Na farmę ludzkich roślin powoli wkrada się chaos... 
Bardzo dziwaczny horror z niewielką domieszką gore i sporą dozą humoru. Momentami nawiązuje do sztandarowych dzieł kina grozy, takich jak Teksańska masakra piłą mechaniczną (scena, w której Vincent paraduje z nałożoną na czerep głową świni i wymachuje spalinówką). Obraz pełen nielogiczności i dziur scenariuszowych, ale kto by się tym przejmował. 






Jeżeli chcecie zobaczyć najgorsze połączenie filmów takich jak Obcy i Coś, koniecznie zobaczcie Lewiatana (Leviathan, 1989). 
W podwodnej bazie ulokowanej na dnie Atlantyku górnicy wydobywają srebro. Przypadkowo odkrywają wrak rosyjskiego statku, wydobywają z niego sejf, sprawdzają zawartość... i zaczyna się. Dziwna choroba zmieniająca ludzi w potwory zaczyna zbierać swoje żniwo. 
Film robiony całkiem na poważnie, momentami bawi. Inspiracje kultowymi dziełami są tak wyraźne, że aż śmieszą w obrazie tej klasy. Co dziwne, obsadę można nawet nazwać "gwiazdorską". W Lewiatanie zobaczymy między innymi pułkownika Samulela Trautmana (Rambo),  złodziejaszka Marva (Kevin sam w domu) czy Winstona Zeddemore'a (Pogromcy duchów). 




Nasiona (Seedpeople, 1992) to Władcy marionetek w stylu hardcore bizarro. 
Film skonstruowany na zasadzie irytującej retrospekcji opowiada o inwazji obcych na Ziemię. Zaczyna się oczywiście od odizolowanego od świata miasteczka, którego mieszkańcy zaczynają dziwnie się zachowywać. Winne są temu... rośliny z kosmosu. Rośliny atakujące ludzi i przejmujące ich ciała. Tak obezwładnieni (już nie) ludzie wyglądają zupełnie normalnie, ale kiedy zajdzie potrzeba, zmieniają się w dziwne, chodzące na dwóch (jedynych) kończynach kreatury. Na tym nie koniec. Potwory potrafią latać (czy też baaardzo daleko i wysoko skakać), lub... turlać się po ziemi niczym kule do kręgli. Inwazję próbuje powstrzymać pewien biolog, który po latach wrócił na stare śmieci, ekscentryczny naukowiec-pijaczek i była dziewczyna biologa. 
Odjechane kino. 









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz