czwartek, 24 października 2019

Prywatne Halloween w kilku zdaniach #3 – "Martwe zło"



Jeśli lubisz niskobudżetowe, szalone, krwawe horrory z lat osiemdziesiątych, to jest to film dla ciebie. 
Kultowa (a mało czego tak nie cierpię, jak nadużywania tego słowa) produkcja Sama Raimiego opowiada o grupce młodych ludzi, którzy trafili do domku w środku lasu. Odnaleźli w nim Necronomicon, legendarną księgę umarłych, oraz taśmę z nagranym zaklęciem przywołującym demony. 
I zaczyna się istna jazda bez trzymanki. 

Martwe zło 2 z 1987 to w zasadzie ulepszona wersja pierwszej części, taka, jakiej od początku tak naprawdę chciał Raimi. Nieco mniej krwawa, za to jeszcze bardziej wypełniona wspaniałym czarnym humorem.